Integracja Okoniowa - tak było

Sezon zawodniczy się skończył, ryby, a szczególnie okonie dalej nieźle żerują – to czemu by nie pobawić się nad wodę i przy ognisku w gronie przyjaciół? W taki właśnie sposób narodziła się impreza w mojej głowie pod nazwą Integracja Okoniowa. Impreza/zawody to tak zwany sponton i przyznam się szczerze, że pomysłu na nazwę nie miałem, tak więc ściągnąłem trochę nazwę od kolegów karpiarzy. 

 

W dniu 7 listopada wczesnym rankiem w liczbie dwunastu osób spotkaliśmy się nad starorzeczem Wieprza w okolicach miejskości Baranów. Śmiało mogę napisać, że taka frekwencja to dobry wynik bo prognozy pogody na ten dzień były mało optymistyczne.

Po bardzo krótkiej odprawie przystąpiliśmy do łowienia rybek metodą spinningową, mając na uwadze że do klasyfikacji końcowej zaliczane będą tylko wymiarowe okonie, które po zmierzeniu obowiązkowo żywe muszą trafić do wody.

Okonie tego dnia żerowały dobrze, choć najczęstszą naszą zdobyczą były ryby niewymiarowe to i tak większość zawodników złowiła punktową rybę.

Kolega Grzesiek najszybciej zlokalizował ryby oraz umiał się do nich „dobrać” i 8 sztuk wymiarowych okoni dało mu zwycięstwo w naszej rywalizacji. Tym zwycięstwem Grzesiek tylko potwierdził, że jest jednym z najlepszych spinningistów klubu KSM Fenix. Kamil to przykład walki do samego końca – mając jednego okonia na koncie, konsekwentnie obławiał obiecującą miejscówkę by pod koniec rywalizacji „zaliczyć” rybę zawodów okonia 31 cm. Ten upór dał Kamilowi drugie miejsce. Ktoś by powiedział, że jeden duży okoń to przypadek – no niestety nie, Kamil również po zawodach i zmianie starorzecza pokazał, że ładne okonie go lubią. Nasz kolega Andrzej, który na zawodach spinningowych miał nadzieję zająć się organizacją losowania sektorów, dowiedziawszy się, że sektor jest tylko jeden, pokazał, że chłonie wiedze wędkarską jak młody adept tej sztuki. Już przed zawodami zadawał mnóstwo pytań doświadczonym spinningistom, a w trakcie pierwszej godziny zawodów uważnie podpatrywał jak należy prowadzić przynętę. Andrzej zajął trzecie miejsce na podium a mina wyjadaczy spinningowych jak Andrzej łowi rybę za rybą – bezcenna.

Nie sposób w tym miejscu wspomnieć o najmłodszym zawodniku Franku Szkutniku. Siedmioletni Franek mimo, że nie złowił punktowej ryby to dzielnie walczył do samego końca.

Pierwsza trójka zawodników otrzymała małe zestawy przynęt okoniowych ufundowane przez Koło Haczyk, a wszyscy zawodnicy punktujący upominek w postaci woblera moimi rączkami struganego.

Podsumowaniem zawodów była kiełbaska pieczona na ognisku oraz rozmowy o konieczności kontynuowania tej imprezy w następnych latach.

Krótko i na koniec – było fajnie i Ci, co nie mogli lub nie chcieli niech żałują.

 

Pierwsza trójka zawodów:

I – Grzegorz Michałkiewicz

II – Kamil Zieliński

III – Andrzej Wasil

 

Do zobaczenia

Tomasz Matyjasek

 

 

comments

Forum

licznik

Odsłon artykułów:
232299

Obecnie na stronie

Odwiedza nas 77 gości oraz 0 użytkowników.