Walka z „gumofilacami” – czyli syzyfowe sprzątanie rzek

Tytułowy „gumofilec” to nie wędkarz mający na sobie tak znakomite obuwie w postaci gumofilaca ale osoba mówiąca, że jest wędkarzem, która targa nad wodę wiadra zanęt, robaki, przypony zapakowane w ładne foliowe opakowania oraz plecak pełen piwska i innych konsumpcji. Taki oto gumofilec, zmęczony dźwiganiem tego wszystkiego, aby sobie ulżyć po spożyciu, sprytnym ruchem za siebie pozbywa się pozostałości po wymienionych dobrach.

Z braku szacunku dla tychże pozwoliłem sobie napisać „gumofilec” z małej litery.

W ramach corocznej walki z panami na "g" spotkaliśmy się w dniu 25 marce aby ulżyć trochę środowisku i sobie. Udało się zebrać troszeczeczkę woreczków, w których prym wiodła taterka i perełka – to niestety w 90% pozostałości po wędkarzach.

Zdaję sobie sprawę, że to wszystko kropla w morzu ale coś robić trzeba. Miejmy nadzieję, że doczekamy czasów, w których wędkarz nie będzie kojarzony z podchmielonym panem w gumofilcach (dalej uważam, że to super obuwie), który pozostawia masę śmieci po „obcowaniu” z przyrodą.

Dzięki chłopaki za dzisiejszy wspólny trud i mam nadzieję, że za rok spotkamy się trochę liczniej i będziemy mieli mniej pracy.

Tomasz Matyjasek

comments

Forum

licznik

Odsłon artykułów:
229612

Obecnie na stronie

Odwiedza nas 47 gości oraz 0 użytkowników.