RELACJA: "VI Jesienny Puchar Klubów – EFFZETT Predator Cup"

PUCHAR NA SZÓSTKĘ !

 

"VI Jesienny Puchar Klubów – EFFZETT Predator Cup"

 

SPINNINGOWE ZAWODY Z ŁODZI

14 października 2018 r. Zalew Zemborzycki

 

Organizator:                                                         Patronat medialny:

             

 

Sponsorzy:

„D.A.M”

P.P.H.U. M2: Biłgoraj, ul. Janowska 18

http://pokrowcenawedki.pl/

„Spławik” salon wędkarski: Lublin, ul. Szmaragdowa 24

„Pinka” sklep wędkarski: Lublin, ul. Tumidajskiego 2

Firma NINJA FISHING producent woblerów “HMGlures”

 

  

 

VI Jesienny Puchar Klubów - 14.10.2018 Zalew Zemborzycki

 

Jesienny Puchar Klubów 2018 przeszedł już do historii. Z wielu względów było to niezwykłe spotkanie. Tak udanej imprezy nie udało nam się jeszcze jak dotąd  zorganizować. Areną zmagań tradycyjnie był Zalew Zemborzycki w Lublinie. 

Rześki start

Rekordowo krótki czas wodowania jednostek, błyskawiczna odprawa i niebywała atmosfera sprzyjała nam od początku imprezy. Zawodnicy, którzy przybyli na miejsce, swoim śmiechem i rozmowami zburzyli spokój, który wcześniej panował nad brzegiem zbiornika. W ich dłoniach można było dostrzec pełne kubki parującej gorącej kawy. Zdecydowanie dało się już odczuć początek polskiej jesieni. Rześkie powietrze oraz herbaciane liście na jeszcze zielonej trawie dawały nam wyraźnie odczuć, że wyczekiwana przez nas pora roku jest już blisko.

 

Pogoda nam sprzyja

Ubiegłe lata nieraz zmuszały nas do przekładania terminu rozegrania Jesiennego Pucharu Klubów. Tym razem Matka Ziemia była dla nas łaskawa i dzięki sprzyjającej aurze mogliśmy rozegrać zawody przy słonecznych warunkach. Dodatkowo umiarkowany wiatr pobudził apetyt drapieżników, co przyczyniło się do rekordowej ilości punktujących. Spośród 105 startujących pozytywny wynikiem mogło się pochwalić aż 43 z nich, co przy takiej presji zbiornika można uznać za bardzo zadowalający rezultat. Nie tylko presja oraz liczba uczestników, ale również bardzo niski stan wody utrudniał rywalizację zawodnikom. Tafla znacznie opadła, a płytkie rejony odsłoniły swoje korzenne skarby. 

 

Szybka weryfikacja 

Większość uczestników planowało łowić sandacze w środkowej części zbiornika, inni skupili się na przybrzeżnych okoniach, a tylko nieliczni rozglądali się od początku za cętkowanymi drapieżnikami. Po pierwszej godzinie wielu z nas zorientowało się, że panujące warunki ewidentnie sprzyjały aktywności szczupaków, co mogli odczuć przede wszystkim szukający pasiaków. Kilka łodzi tuż po starcie swoje dzioby skierowało na kamienie, które położone są niedaleko wyciągu dla narciarzy. Skuteczność okoniowych zestawów została szybko zweryfikowana w otoczeniu bardzo aktywnych szczupaków. Ciężko było uświadczyć tego dnia okoni, których złowiono jedynie 14 sztuk. Wielu z nas szybko wyciągnęło wnioski i w dalszej części poświęciło się już esoxom. 

 

Milimetry, regaty i rock 'n' roll

Wielu złowionym szczupakom brakowało dosłownie milimetrów, aby można było zamienić je na punkty. Jednak wśród nich nie zabrakło również tych większych. Najdłuższy esox złowiony tego dnia mierzył sobie równe 78 cm, a szczęśliwym łowcą okazał się Paweł Kuczma. Słońce i wiatr na przemian dawały o sobie znać. Kurtki coraz to były zapinane bądź zdejmowane przez zawodników. Miejscówki powoli siadały, a na wodzie co chwilę dochodziły nas słuchy o przegranych walkach z dużymi sumami i sandaczami, które tego dnia nie były skłonne do współpracy. Jedyny marmurowy osobnik mierzył sobie równe 93 cm. Przed południem na wodzie rozpoczęły się regaty juniorów, które rozpędziły nasze łódki i zepchnęły w inne strony akwenu. Niedaleko slipu zwycięska ekipa w klasyfikacji generalnej w składzie Arkadiusz Gałka i Przemysław Grela z teamu Effzett, przy przebojach Lady Pank na swojej jednostce doskonale się bawiła, raz za razem łowiąc kolejną rybę. Obraz ich duetu świetnie oddawał nastrój tegorocznego spotkania. 

 

Konsekwencja,od brzegu do brzegu

Tegoroczny puchar, prócz towarzyskiego klimatu, udowodnił po raz kolejny, że konsekwentnym łowieniem można osiągnąć sukces. Zwycięzca klasyfikacji indywidualnej, a zarazem jeden z gospodarzy imprezy, Maksymilian Szkutnik niemalże od początku tury łowił szczupaki. Szukając ich na zmianę po dwóch przeciwległych stronach zbiornika, pływając od brzegu do brzegu. Drugi w generalce Wiesław Różyński również konsekwentnie łowił szczupaki, które tego dnia przypomniały o sobie niemalże wszystkim zawodnikom. Odstępstwem od zasady jest miejsce trzecie, które zajął Romuald Wieczorek łowiąc sandacza, bolenia i…..szczupaka, aktywnie szukając drapieżników i coraz to zmieniając miejsce zakotwiczenia łodzi. 

 

Rzutem na taśmę, losowanie i SMS

Klasyfikację drużynową po raz drugi w historii zgarniają główni sponsorzy imprezy w składzie Arkadiusz Gałka, Przemysław Grela oraz Waldemar Stachniak z teamu EFFZET. Drugie miejsce zajmują ‘’Sandaczyki’’ Wojciech Bojarczuk, Artur Saweczko, Dariusz Duda. Rzutem na taśmę, w ostatnim kwadransie tury na najniższy stopień podium wskakuje drużyna ‘’Fenix II’’ której skład stanowili Grzegorz Deptuś, Michał Mirosław oraz Paweł Kusy. Tradycyjnie, przed oficjalnym zakończeniem Jesiennego Pucharu Klubów, uczestnicy udali się na posiłek w pobliskiej restauracji. Dzięki licznemu gronu sponsorów, po rozdaniu pucharów i dyplomów, przystąpiliśmy do losowania dodatkowych nagród, których nie było końca. Dziękujemy przybyłym wędkarzom, sponsorom oraz wszystkim, którzy przyczynili się do tego sukcesu organizacyjnego. Organizator zawodów, czyli klub KSM Fenix Lublin, otrzymał wiele gratulacji za sprawną organizację i realizację wydarzenia.

Warto również podkreślić, że szczególne wyróżnienie należy się Annie Gradziuk, która jako jedyna kobieta wystartowała w naszym Pucharze, jak również najmłodszemu uczestnikowi zawodów, Marcinowi Wojewodzie. Zawzięcie walczyli do samego końca. Do zobaczenia za rok, dzięki!

 

3 pytania do :

Maksymilian Szkutnik, zwycięzca klasyfikacji indywidualnej.

Zalew Zemborzycki lubi Cię w tym sezonie w czasie imprez sportowych...

Zalewu Zemborzyckiego nie darzę specjalną sympatią, ale Zalew mnie już chyba tak. W tym roku na lubelskiej zaporówce udało mi się uzyskać dobry wynik w Spinningowym GP Okręgu Lubelskiego i Jesiennym Pucharze Klubów. To zbiornik z ogromnym potencjałem, ale niestety jest zaniedbany. W moim odczuciu władze Okręgu Lubelskiego nie mają odwagi wprowadzić sensownych widełek i limitów na ryby drapieżne. 

Czy założona taktyka była realizowana od początku?

Zakładałem, że będę łowił tylko okonie, które, jak się okazało, nie żerowały zbyt dobrze tego dnia. Za to niewymiarowe szczupaki co chwilę atakowały moje okoniowe przynęty i zweryfikowały w ten sposób moją taktykę.

Recepta na sukces - czyli sprzęt i prowadzenie przynęty?

Ponieważ szczupaki najlepiej reagowały na małe, okoniowe przynęty, łowiłem wędką do 6 gram. Skuteczną przynętą okazał się sześciocentymetrowy DAM Effzett Grub w kolorze Blue Magic prowadzony w opadzie. Dziękuję wszystkim uczestnikom za dobrą zabawę i koleżeńską rywalizację. 

KSM Fenix Lublin

 

Klasyfikacja indywidualna (wszystkie osoby punktujące):

 

 

 

 

 

 

 

comments

Forum

licznik

Odsłon artykułów:
232298

Obecnie na stronie

Odwiedza nas 76 gości oraz 0 użytkowników.